Ponad 500 kilometrów pokonałem najnowszą, już VIII generacją Volkswagena Golfa. Tym razem nie jest to typowy Golf. Poza kilkoma ciekawymi rozwiązaniami, pod maskę tego auta trafiła uturbiona jednostka benzynowa wspomagana przez elektrykę.

Recenzja Volkswagena Golfa VIII e-TSI zbiegła się w czasie z początkiem pandemii koronawirusa w Polsce. Samochód odebrałem z zaprzyjaźnionego salonu Volkswagen Autohaus Otto w Świdniku. Golf miał niespełna 100 kilometrów dotychczasowego przebiegu. Co ciekawe, tuż przed moją wizytą, samochód aktualizował swoje oprogramowanie przez internet. Początkowo byłem tym zaskoczony, ale biorąc pod uwagę, że niemal wszystko, z czego korzystamy na co dzień (telewizor, smartfon, komputer, pralka, lodówka, wieża stereo, drukarka) – robi dokładnie tak samo.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Golf miał za zadanie zawieźć żonę i mnie z Lublina do Kielc na kilkudniowy wypad połączony ze zwiedzaniem okolicy. Dlaczego Kielce? Właściwie bez powodu, nigdy tam nie byłem, a znajoma opowiadała mi niedawno o kilku ciekawych miejscach. Z kolei trasa połączona z bagażami i różnymi warunkami dała świetną okazję by sprawdzić Golfa w praktyce. Niestety szybko okazało się, że niemal w dniu naszego wyjazdu zaczęto wprowadzać coraz więcej restrykcji ze względu na światową pandemię. Sprawiło to, że większość miejsc do zwiedzania została nagle zamknięta, a w hotelu czuliśmy się jak VIP-y. Na ponad 350 dostępnych pokojów, byliśmy jedynymi gośćmi. Ale po kolei.


Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Niedawno miałem okazję recenzować Golfa VII generacji, który wyposażony był dodatkowo w system ACT. Takie rozwiązanie sprawiało, że przy niskim obciążeniu, silnik 1.5 turbo wyłączał część cylindrów. W praktyce okazało się, że nawet przy bardzo spokojnej jeździe po mieście i trasie, efektu w postaci mniejszego spalania nie było za bardzo widać. Uznałem w poprzednim materiale, że lepszym rozwiązaniem byłaby wersja hybrydowa. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Testowany przeze mnie Golf VIII, oparty na płycie podłogowej MQB (z której korzystają modele różnych marek należących do grupy) stał się bardziej płaski by poprawić aerodynamikę podczas jazdy w trasie. Przód wygląda zupełnie inaczej niż przyzwyczaił nas do tego ten model. Jest bardziej wydłużony, a linia dachu poprowadzona jest dość nisko. Tył zachował nieco klasyczny charakter z bardziej zarysowanymi światłami. Jednak najwięcej zmieniło się wewnątrz. Wsiadając do środka nie miałem już (na szczęście) problemu z niską ramką drzwi. Głowa weszła spokojnie i nawet nie musiałem pamiętać, by uważać aby się nie uderzyć.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Golf VIII e-tsi – pierwsze wrażenia

Auto w środku jest bardzo przestronne. Byłem zaskoczony, jak wiele miejsca jest teraz w środku. Kierowca może zając swobodną pozycję, podobnie jak pasażerowie z przodu i z tyłu. Mam 182 cm wzrostu i do podsufitki miałem jeszcze dość dużo miejsca. Siedząc w nowym Golfie nie czuje się klaustrofobii, ale pierwsze wrażenie jest dość zwodzące. Wyobraźcie sobie, że gałka zmiany biegów (skrzynia automatyczna) jest niewielkim elementem i jest mniejsza niż typowy zasilacz do kamerek samochodowych. Nie mamy też typowego wyjścia USB.

W zamian pojawił się nowoczesny standard, którego większość z nas jeszcze nawet nie używa. Kolejna duża zmiana i największe zaskoczenie na całą podróż to… brak jakichkolwiek gałek! Nie ma żadnego pokrętła do sterowania siłą nadmuchu itp. Volkswagen odszedł od tego, do czego przez dekady przyzwyczajali nas wszyscy w motoryzacyjnej branży. W zamian pojawiły się bardzo dyskretne przyciski wkomponowane w ozdobną linię konsoli centralnej, w której skrywają się nadmuchy.

Ich naciskanie wywołuje opcje w wyświetlaczu HUD. Dopiero wtedy możemy sobie zmienić, co chcemy. Bardzo nietypowe rozwiązanie i przez ponad 500 kilometrów wciąż się do tego nie przyzwyczaiłem. Wspomniałem o HUD i muszę przyznać po raz kolejny – to rewelacyjne rozwiązanie, które bardzo polubiłem. Warto dodać też, że na klapie pojawiła się dodatkowa literka – e. Do klasycznego silnika TSI dołożono również nieduży, elektryczny motor.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

E-TSI, czyli mini hybryda

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Nowy Golf otrzymał instalację działającą z napięciem 48-woltów. Silnik elektryczny pełni tutaj rolę zarówno rozrusznika jak i alternatora. Akumulator ładowany jest m.in. dzięki klasycznemu systemowi odzyskiwania energii z hamowania. To rozwiązanie sprawia, że wygaszanie silnika (np. na światłach, w korku) nie obciąża całego układu przy ponownym wznawianiu pracy i dodatkowo pozwala oszczędzić paliwo. E-TSI pracuje również w układzie ACT, więc podczas spokojnej jazdy (głównie w trasie), na wyświetlaczu pojawia się informacja, że jedziemy teraz w trybie 2-cylindrowym. Niestety w tej wersji silnik elektryczny nie napędza kół Golfa. Odpowiada za to jedynie silnik benzynowy.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Golf VIII w trasie

Samochód jest dość obszerny w środku. Bagażnik wydaje się również dość duży (381 litrów), ale zabierając ze sobą sprzęt (statyw, dron, aparat itp.) oraz klasyczną wyprawkę na 4-dniowy wyjazd, musiałem już część rzeczy rzucić na tylne siedzenie.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Wyruszając z Lublina do Kielc niemal natychmiast zaskoczyła nas pogoda. Z pięknego i słonecznego tygodnia nagle wjechaliśmy w sam środek śnieżycy. Nie zdążyliśmy nawet wyjechać z miasta! Auto ma podgrzewane przednie siedzenia i możemy regulować moc grzania.

Jest także trzystrefowa klimatyzacja. Jak wspomniałem wcześniej. W Golfie brakuje nieco przycisków i pokręteł. Wszystkim steruje się głównie przez centralny wyświetlacz. Znajdziemy w nim za to wiele uproszczeń np. możemy przełączać się między różnymi sposobami wyświetlania informacji. Wentylacją będziemy sterowali klasycznie – ustawiając nadmuch np. ciepłego powietrza na szybę i nogi lub wybierzemy inne opcje wskazując, że jest nam zimno w ręce albo nogi, a auto dobierze samo odpowiednie parametry klimatu. W rezultacie szybko okazało się, że po ustawieniu odpowiednich opcji, podczas jazdy nie dotykałem się już do tego. Klikanie po panelu za bardzo skupia uwagę kierowcy i bywa uciążliwe w trasie.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Co ułatwia jazdę Golfem VIII

Samochód jest wyposażony w wiele przydatnych rozwiązań oraz funkcji z zakresu automatyki jazdy. Warto wymienić tutaj światłą IQ-LED, które w automatyczny sposób doświetlają drogę przed nami. Można porównać to do jazdy na długich światłach.

Automatyka dopasowuje strumień ledów w taki sposób, by nie razić kierowców z naprzeciwka. Jadąc w nocy można zaobserwować taki ciemny korytarz niczym celownik przyczepiony do samochodu przed nami. Sprawdza się to świetnie na trasie, bo widać dookoła nas niemal idealnie.

Kolejnym dobrym rozwiązaniem jest wyświetlacz na szybie. Pokazuje nie tylko aktualną prędkość, ale również uproszczone komunikaty nawigacji. Szybko okazało się to bardzo przydatne – nie trzeba odwracać uwagi od drogi by spojrzeć na wskazania GPS. Można również dostosować wysokość i jasność takiego wyświetlacza, bo akurat w nocy jego świecenie może być na dłuższą metę drażniące. Niestety nie mamy do tego odpowiedniego pokrętła przy desce rozdzielczej. Musimy znaleźć za to odpowiednią opcję w menu.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Wspominając o systemach ułatwiających jazdę, mamy tutaj dynamicznego asystenta podróży. W jego skład wchodzi aktywny tempomat (ten, który automatycznie dopasowuje prędkość i odległość do poprzedzającego nas auta), asystent znaków (odczytujący znaki na ulicy) oraz asystent pasa ruchu.

W poprzednim Golfie system ten ostrzegał nas przed zjeżdżaniem ze swojego pasa, w testowanym przeze mnie T-crossie, dodatkowo delikatnie odbijał kierownicą abyśmy mogli wrócili na swój pas. W Golfie VIII Volkswagen przeniósł to rozwiązanie na wyższy poziom. Auto wykrywa pasy i samo po nich się porusza.

Golf VIII hybrid e-TSI
Golf VIII hybrid e-TSI

Przetestowałem to w bezpieczny sposób i jadąc trasą, auto potrafiło samodzielnie pokonać dość ostry zakręt. Nie dotykałem nawet kierownicy – auto skręciło precyzyjnie, spokojnie i następnie wyrównało tor jazdy.

Niestety jak dłużej nie trzymamy rąk na kierownicy (kilkanaście sekund), lub lekko jedną ręką, czujnik zaczyna piszczeć nakazując nam jednak prowadzenie samodzielne pojazdu. Mimo wszystko, to świetna opcja, która pozwala w trasie znacznie odpocząć kierowcy. Wystarczy w razie czego trzymać ręce na kierownicy, która nie stawia niemal żadnego oporu, a auto samo wszystko robi.

Wyświetlacz HUD

To już kolejne auto z grupy Volkswagena wyposażone w duży wyświetlacz cyfrowy w miejsce klasycznych zegarów. Podoba mi się to rozwiązanie, bo możemy dopasować elementy na ekranie pod swój gust. Do wyboru mamy kilka różnych rozwiązań – od trybów eco, przez aktywnych asystentów, aktualny bieg, prędkość, kompas, czy nawet centralną nawigację. Co ważne, w odróżnieniu chociażby od testowego modelu T-crossa, możemy sterować oświetleniem ambient. Bardzo mi się spodobało to w Golfie.

Do wyboru jest kilka predefiniowanych trybów kolorów. Po jego aktywacji, cały środek auta zmienia się według ustawień. Użytkownik może w ten sposób zmienić kolor zegarów, podświetlenia klamek, schowków, czy nóg. Co ciekawe, istnieje możliwość wyboru dowolnego koloru i podzielenia ich na 3 strefy. Każda z nich może (nie musi) świecić różnym kolorem. Dodaje to klimatu i sprawia, że chętniej siedzimy w Golfie.

Czego zabrakło w Golfie VIII? Zdecydowanie kamery cofania. Moim zdaniem powinna być już w wyposażeniu standardowym. Tutaj mamy co prawda czujniki z przodu i z tyłu, jednak jeżeli przyzwyczailiście się już do kamery cofania, to same czujniki są niewystarczające. Dają dość duży margines błędu przez co wjeżdżając do standardowego garażu pod blokiem usłyszycie dyskotekę dźwięków ostrzegawczych.

Golf e-TSI 2020 – spalanie

Przechodzę teraz do aspektu, który bardzo mnie interesował od samego początku. Na wstępie wspominałem, że stosowany wcześniej system ACT był niewystarczający i realne spalanie było i tak dość wysokie mimo spokojnej jazdy. Jak sprawa wygląda w tym przypadku? W końcu Golf e-TSI nie napędza kół silnikiem elektrycznym. Czy jest więc oszczędność? Przejechałem tym autem blisko 500 kilometrów. 400 km samej trasy i 100 km miasta. Mogę śmiało stwierdzić, że tak. To rozwiązanie sprawdziło się i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony.

Silnik 1.5 dohc turbo (TSI) w połączeniu ze skrzynią DSG jest dość żwawy. Jedzie chętnie do przodu i nie zamula. Ma też odpowiedni zapas mocy, co doceniłem wyjeżdżając na obwodnicę. Korzystając z aktywnego tempomatu, czy jadąc ze stałą prędkością, auto wygasza połowę cylindrów przez co chwilowe i średnie spalanie leci na łeb na szyję. Szybko okazało się, że podczas trasy liczącej 200-kilometrów w jedną stronę, jadąc ze średnią prędkością 84 km/h, średnie spalanie wyniosło niewiele ponad 4.3 litra na 100 kilometrów. Jadąc ze stałą prędkością 110 km/h system wygasił 2-cylindry przez co spalanie w tym czasie spadło poniżej 4 litrów. Jeżdżąc wyłącznie po mieście tak jak zawsze, udało mi się zejść do 6.4l na 100 km. Dla porównania, Golf VII 1.5 TSI z systemem ACT spalił w trasie 6 litrów, a w mieście 9.2. Różnica jest więc mocno zauważalna.

Reasumując. Volkswagen Golf VIII e-TSI hybrid to auto, które w końcu polubiłem. Przez cały mój czas spędzony z Golfem poznawałem z nim nowe ciekawe rzeczy i doceniałem rozwiązania, które zostały wprowadzone wraz z kolejną generacją tego dość popularnego na naszych drogach modelu samochodu. Golf sprawdza się bardzo dobrze i w trasie i w mieście, a dodatkowe systemy znacznie ułatwiają jego prowadzenie. Spalanie jest także miłym zaskoczeniem. Nie jestem jednak przekonany do usuwania z kokpitu pokręteł, które ułatwiały ekspresową zmianę chociażby temperatury w kabinie. Jeżeli jesteście fanami dobrego grania w aucie, to audio w Golfie jest od razu do zmiany.

A na koniec jeszcze przyszłość, do której wszyscy zmierzamy:

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments