Dokładnie 1505 kilometrów przejechaliśmy najnowszą propozycją crossovera od Mitsubishi. Model Eclipse Cross już od pierwszych zdjęć koncepcyjnych wzbudza wiele emocji. Jak sprawdził się w praktyce? Zapraszamy na test.

Mitsubishi Eclipse dla wielu osób to symbol auta o sportowej sylwetce, które pod maską miało świetny i podatny na tuning silnik. To sprawiło, że ten samochód wystąpił w wielu kultowych grach (np. seria Need For Speed Underground) czy filmach jak Szybcy i Wściekli. Najbardziej znana jest druga generacja tego modelu chociaż na naszych drogach wciąż możemy spotkać pierwszego gena oraz kilka egzemplarzy trzeciej generacji, który nigdy nie stał się tak popularny jak poprzedniczki.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek

Wielu fanów motoryzacji czekało z niecierpliwością na premierę najnowszej wersji – Eclipse Cross. Okazało się, że wygląd samochodu znacząco odszedł od sportowych poprzedniczek. Auto ma być teraz uniwersalne i na każdą drogę. Z ciekawością więc podeszliśmy do testu Eclipse Crossa.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Testowana przez nas wersja miała niespełna 9 tys. przebiegu. Pod maską silnik 1.5 turbo o mocy 163 koni oraz momencie wynoszącym 250 niutonometrów. Eclipse Cross otrzymało stały napęd na cztery koła SAWC (Super All Wheel Control), bezstopniową skrzynię CVT oraz kilka ciekawych systemów. O tym jednak w dalszej części materiału. Samochód zabraliśmy w podróż po krętych i wąskich drogach Bieszczad.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Mitsubishi Eclipse Cross – pierwsze wrażenia

Auto prezentuje się dość agresywnie. Zadziorny przód, duży grill, ledowe reflektory, akcenty w kolorze karbonu oraz czerwony pasek idący przez całe auto podkreśla sportowe korzenie Eclipse. Linia nadwozia może kojarzyć się z przodu z Nissanem Qashqai’em tył nieco z nowym Volvo XC60.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek

Przygotowując się do trasy, zawsze robimy listę niezbędnych rzeczy. Jest obszerna, bo kto z nas nie zapomniał w końcu tak oczywistych rzeczy jak np. szczoteczka do zębów. Okazało się, że czterodniowy wyjazd zamknął się w kilku większych torbach. Nastawiliśmy się na spacerowanie po górach dlatego do bagażnika auta trafiło kilka zgrzewek małej wody mineralnej. W sumie kilkadziesiąt butelek 0,5l. Okazało się, że bagażnik w Eclipse Cross nie jest aż tak pojemny, jakby mogło się wydawać z zewnątrz auta (341 litrów). Woda plus aparat oraz torby zamknęły niemal całą przestrzeń bagażową i to przy dwóch dorosłych osobach.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Miejsca w środku jest za to dość dużo. Zwróciłem również uwagę na wysoki próg w aucie. Sprawia to wrażenie wsiadania jakby do kajaka. Przy brzydkiej pogodzie lub w zimie wsiadanie będzie wymagało wprawy, inaczej skończy się to brudnymi spodniami. Kinga Lisowska, która w Mitsubishi Polska odpowiada za biuro prasowe podkreśla, że konstrukcja jest specjalnie przemyślana i nie ma szans pobrudzić garderoby. Sprawdzę to w zimie i nagram specjalnie dla Was.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna. Fotele nie męczą przy dłuższej jeździe i pewnie trzymają w zakrętach. Doceniłem to jeżdżąc po krętych górskich serpentynach.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Ciekawostką są podgrzewane wszystkie fotele w aucie. Nie spodobały mi się za to sportowe akcenty na kierownicy. Plastiki imitują trójramienną kierownicę i dodatkowo trzeszczą przy dotyku. Jest to dość słabe rozwiązanie.

W tunelu środkowym mamy specjalny moduł do sterowania opcjami samochodu, w tym również radia. Wymaga wprawy w obsłudze. Jeżeli chcemy, możemy użyć także dotykowego ekranu na desce centralnej. Muszę przyznać, że w samym tunelu środkowym jest dość ciasno. Automatyczna skrzynia biegów ustawiona na parking utrudnia wciskanie przycisków tuż za nią. Schowek w podłokietniku jest za to bardzo ciekawie przemyślany i jest dość duży.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Przy samej kierownicy mamy łopatki, sterowanie radiem oraz tempomatem. Automatyczna skrzynia biegów CVT ma 8 obiegów, więc jest się czym pobawić. W przypadku tempomatu, możemy również ustawić górny limit prędkości powyżej którego auto nie rozpędzi się także przy wyłączonym tempomacie.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Gdy wyjeżdżałem z miasta na majówkę, niemal natychmiast utknąłem w korku. Przy mocniejszym wciśnięciu hamulca, aktywuje się system Stop&Go i silnik gaśnie. Po muśnięciu gazu, silnik natychmiast wybudza się z uśpienia i auto rusza. Dzieje się to sprawnie i całkiem szybko, aczkolwiek sam system działa dość losowo. Czasami auto gaśnie przy znakach stop, co przy próbie szybkiego włączenia się do ruchu np. na rondzie może irytować. Z kolei, stojąc w korku czy gdy na trasie złapał mnie kilka razy pociąg i ruch wahadłowy, auto potrafiło włączyć silnik od byle wibracji.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Bardzo fajną opcją jest za to automatyczny hamulec postojowy. Po aktywacji tego trybu, mocniejsze wciśnięcie hamulca automatycznie zaciąga hamulec postojowy. Dotknięcie gazu wyłącza hamulec i auto rusza. Jest to bardzo przydatne w korkach i pozwala odpocząć nodze również w trasie.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek

Z ciekawych rozwiązań warto wymienić moduł head-up display. Uruchomienie auta sprawia, że znad deski rozdzielczej wysuwa się przeźroczysty panel. Wyświetlana jest na nim prędkość, ustawienia tempomatu oraz ostrzeżenia systemu LDW. LDW to opcja, którą wyłączyłem w trasie jako pierwszą. Kamera przednia w aucie wykrywa gdy bez włączonego kierunkowskazu przekroczymy linię pasów. Rozlega się wtedy dźwięk oraz ostrzeżenie na head-up display.

Mitsubishi Eclipse Cross – Wyjeżdżamy z miasta w trasę

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek

Eclipse Cross w mieście sprawdza się całkiem dobrze. Dużym zaskoczeniem jest tutaj silnik 1.5 turbo w połączeniu ze skrzynią CVT i stałym napędem na cztery koła. Auto potrzebuje chwilkę by nakręcić turbinę ale zaraz po tym dostaje wyraźnego kopa. Dzięki temu dynamiczne poruszanie się po mieście sprawia wielką frajdę ale też kusi na światłach.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Gosia Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Gosia Markiewicz

Nic dziwnego, bo silnik 1.5 dohc ma w sumie 163 konie mechaniczne mocy. Pojemność i moc nie jest tak duża by nazwać go sportowym, ale jest też czym się powściekać. Skrzynia biegów sprawnie zmienia biegi aczkolwiek trzeba przyzwyczaić się do dźwięku silnika przy szybkich sprintach. Bezstopniowa, 8-biegowa skrzynia CVT sprawia, że w kabinie słychać dźwięk jakby ręcznej podkaszarki do trawy.

Spalanie przy normalnej ale dynamicznej jeździe oscyluje w granicach 9, 9.5 litra na każde sto kilometrów. W Eclipse Cross mamy także przycisk ECO oraz specjalny wyświetlacz eco na desce rozdzielczej. Auto pokazuje jak bardzo ekonomicznie aktualnie jedziemy. To oczywiście wpływa na pokazywany zasięg całkowity. Pasek eko podzielony jest na strefy. Jeżdżąc normalnie i bez mocnego wciskania pedału gazu, pasek wypełni się mniej więcej w połowie. Gdy zaczynamy ostrzej traktować auto, tryb eco sygnalizuje nam kolorem pomarańczowym, że spalamy znacznie więcej paliwa niż zawsze.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Wspomniałem o specjalnym przełączniku ECO na desce. Nie polecam nikomu go naciskać bo stracicie jakąkolwiek frajdę z jazdy samochodem. W tym trybie komputer tak steruje dawkowaniem gazu, że nawet gdy wciśniecie pedał w podłogę, to i tak przyspieszycie w takim tempie, by pasek eco nie spadł poniżej połowy. Próbowałem sprawdzić sprint do setki kilkukrotnie ale szybko brakowało mi cierpliwości. Wolę wlać 1-2 litry na każde sto kilometrów więcej i cieszyć się władzą nad 160 KM pod nogą.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Wcześniej dowiedzieliście się, jak auto sprawuje się w mieście i korku. Jak wygląda trasa? Zrobiłem autem w sumie ponad 1500 kilometrów i przyznam Wam szczerze, że wcale tego nie poczułem. Eclipse Cross jest naprawdę bardzo wygodny i nawet kilkugodzinna jazda nie męczy pleców.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Początkowo byłem nastawiony dość sceptycznie do wysuwanego panelu head-up display.  Okazało się, że mimo możliwości jego wyłączenia – nie zrobiłem tego. Sprawdza się świetnie w trasie oraz pomaga ustawić tempomat. Zgasiłem go dopiero w trakcie powrotu znad Soliny do Arłamowa… w nocy.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Gosia Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Gosia Markiewicz

Nieoświetlona i nieoznaczona kręta droga w połączeniu z lekką mgłą i liczną zwierzyną leśną sprawiły, że nie chciałem aby cokolwiek odwracało moją uwagę od trasy. Było tak ciemno, że wyjeżdżając z lasu postanowiliśmy zatrzymać się i obejrzeć gwiazdy przed ostatnią prostą do hotelu. Uciekliśmy szybko do auta, bo usłyszeliśmy głośny ryk z pobliskiej łąki i uciekające przed nami zające. Dowiedzieliśmy się chwilę później, że pod ośrodek regularnie podchodzą dziki, rysie a w pobliżu jest też legowisko niedźwiedzia…

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Michał Węgrzynek

Wracając do head-up display, warto dodać, że możemy także regulować wysokość wyświetlanych informacji by osoby o różnym wzroście mogły dopasować całość do siebie.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Gosia Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Gosia Markiewicz

Silnik w Eclipse Cross daje sobie radę w trasie. Wyprzedzanie nawet przy większej prędkości nie sprawia żadnego problemu. Eclipse Cross jest dość dobrze wyciszony. Prędkości na trasie w granicach 140-150 km/h nie powodują dużego hałasu w kabinie.  Lubię różne statystyki i jako ciekawostkę dodam, że w trakcie całej trasy – nie wyprzedził mnie nikt ani razu. Testując auto na krętych drogach okazało się, że niektórzy kierowcy woleli po prostu zjechać z drogi szybciej jadącemu autu.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Eclipse Cross świetnie sobie radzi na niezbyt równej drodze i czułem dużą pewność prowadzenia samochodu na ciasnych i krętych asfaltowych drogach. Kilkukrotnie zauważyłem, że auto ma tendencję do lekkiej podsterowności przy wchodzeniu w ciasne zakręty. Z kolei wyjścia z zakrętów i pojazdy pod górę wiążą się z koniecznością rozkręcenia turbiny (chyba, że korzystamy z łopatek, ale 8 biegów i skrzynia CVT wymaga dość dużej wprawy).

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

A jak samochód radzi sobie poza asfaltem? Muszę przyznać, że byłem zdziwiony, że jak na crossovera z dość dużymi kołami, to całkiem nieźle. W ramach testów jeździłem po rzece, błocie, kamieniach, gęstej trawie czy stromych górskich podjazdach i auto ani razu nie sprawiło wrażenia, że nie da rady. Przy odcinku testowym, na którym urządziłem sobie mały sprint (prywatna, 13-kilometrowa droga między ośrodkiem w Trójcy a hotelem w Arłamowie) auto sprawdziło się znakomicie a jedynie na desce rozdzielczej widziałem jak pracuje napęd. Jeżeli lubicie ustawienia, to zbyt dużo tutaj nie pozmieniacie. Macie tylko 3 tryby – auto, śnieg i żwir.

Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz
Mitsubishi Eclipse Cross / fot. Jakub Markiewicz

Mitsubishi Eclipse Cross – podsumowanie

Z Eclipse Cross spędziłem dość niezwykły tydzień. Przejechałem ponad 1500 kilometrów a testując go dla Was, co chwilę wymyślałem dla niego nowe wyzwania. Sprawiło to, że auto było świetnym kompanem w podróży, dzięki któremu znakomicie się bawiłem i przede wszystkim – ani razu mnie nie zawiodło a wielokrotnie pozytywnie zaskoczyło. Auto świetnie prezentuje się z przodu i ma ciekawą linię. Co ciekawe, w trakcie testów spotkałem kilkanaście osób, które kiedyś miały jedną z generacji Eclipse i zadawały mnóstwo pytań o to auto. Czy Eclipse Cross zastąpił legendarnego Eclipse? Myślę, że takie porównanie jest totalnie bez sensu, bo to dwa zupełnie różne samochody. Z pewnością miłośnicy legendy inaczej patrzyli by na Eclipse Crossa gdyby nazywał się nieco inaczej. Mimo wszystko, to wciąż bardzo fajne auto, ale nie dla dużej rodziny. Mógłbym jeździć Eclipse Cross na co dzień, a to już coś znaczy.

Zobacz zdjęcia zza kulis na następnej stronie

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o