Historia motoryzacji: Mercedes-Benz G-klasa – odcinek 1

0
7611

Mercedes G klasa to już prawdziwa ikona motoryzacji. Auto od lat ma charakterystyczny i kanciasty wygląd, ale także dość wysoką cenę, przez co dosyć rzadko można spotkać go na polskich drogach. Gelenda świętuje właśnie swoje 40. Urodziny. Jak wyglądała droga modelu od 1979 roku do dziś? Zapraszam do materiału.

Mercedes-Benz klasy G to auto, które może podobać się lub nie. Wspólnie z Mercedes Polska wybrałem się do Austrii, aby nieco lepiej poznać ten model. Miałem okazję zwiedzić m.in. fabrykę Gelendy, sprawdzić samochód na torze zręcznościowym, czy poddać G klasę wymagającemu testowi w prywatnym ośrodku treningowym na górze Schöckl. Do dyspozycji mieliśmy różne wersje silnikowe tego auta, w tym niezwykłą V12 biturbo, czy G-klasę z napędem 6×6, które mogliście zobaczyć m.in. w programie Top Gear. Jednak więcej na ten temat możecie przeczytać na blogu, a dziś skupiam się na historii Mercedesa G-klasy.

Auto dwa w jednym

Wewnętrzne dokumenty firmowe z kwietnia 1974 roku prezentujące 4 wersje G-klasy

Historia Klasy G zaczyna się w lecie 1969 roku. Dwie firmy, Dailmer-Benz AG i austriacka firma Steyr-Daimler-Puch AG rozpoczynają rozmowy na temat możliwej współpracy. Obaj producenci w swojej ofercie mieli już pojazdy o bardzo dobrych właściwościach terenowych. Mowa o Mercedes-Benz Unimog oraz Puch Haflinger i Puch Pinzgauer. Dwa lata później, w 1971 roku pojawiła się już koncepcja wspólnego auta terenowego, które miałoby połączyć ekstremalne zdolności terenowe z dobrym prowadzenie na utwardzonej drodze. Jesienią 1972 roku, dyrektorzy generalni obu firm powołali zespół konstrukcyjny, którym kierował Erich Ledwinka, główny inżynier Steyr-Daimler-Puch


Od tego czego projekt nabrał znacznego przyspieszenia. W kwietniu 1973 roku powstał pierwszy drewniany model, a rok później na drogi wyjechał testowy prototyp. Już w 1975 roku, w wewnętrznej dokumentacji projektowej pojawiły się zdjęcia, która pokazują niemal finalny model G. Ostateczna stylizacja z dość wyraźnie zaznaczonym profilem powstała w dziale designu Mercedes-Benz, którym kierował Bruno Sacco. Projektanci połączyli dość wysoki prześwit, niewielką szerokość, gładkie podwozie i znaczne kąty natarcia i zjazdu.

Od samego początku model G był produkowany w fabryce firmy Puch w Graz-Thondorf – tej samej, gdzie od maja 2018 r. powstaje nowa Klasa G serii 463. Od 1979 r. Mercedes-Benz dostarcza do Graz liczne komponenty z różnych zakładów w Niemczech, w tym: silniki, osie, układy kierownicze oraz duże elementy tłoczone.

Debiut G klasy

4 lutego 1979 roku w Tulon we Francji Mercedes serii 460 oznaczonej literą G został pokazany po raz pierwszy. Zachwalając ten pojazd producent podkreślał m.in. bezkompromisowe właściwości jezdne w terenie i na drodze oraz różnorodność zastosowań. Seryjna produkcja pierwszej „Gelendy” ruszyła tego samego miesiąca.

Model G debiutował na rynku jako seria 460: uniwersalny pojazd terenowy o względnie prostym wnętrzu, ale z dopracowanym układem przeniesienia napędu. Optymalną charakterystykę jazdy w terenie zapewniał dołączany, standardowy napęd na wszystkie koła ze stuprocentową blokadą międzyosiowego mechanizmu różnicowego oraz opcjonalnymi blokadami dyferencjałów przedniej i tylnej osi. To rozwiązanie weszło do wyposażenia seryjnego od 1985 roku. Z kolei ramowa konstrukcja i sztywne osie ze sprężynami śrubowymi oferowały wszechstronność i wytrzymałość poza utwardzonymi drogami. Początkowo w sprzedaży były silniki diesla 240 GD i 300 GD oraz benzynowe odmiany 230 G i 280 GE, dwie wersje rozstawu osi (2400 i 2850 milimetrów), a także różne rodzaje nadwozia (otwarte, zamknięte kombi i furgon). Oprócz serii 460 z 12-woltową instalacją elektryczną, klientom wojskowym Mercedes-Benz oferował typoszereg 461 z instalacją 24 V. Jego wersja CKD (budowana od podstaw) została oznaczona jako seria 462.

Wkrótce po premierze, auto cieszyło się coraz większą popularnością. W modelach 280 GE i 300 GD inżynierowie wprowadzili wspomaganie kierownicy, a od 1987 r. to rozwiązanie trafiło już do wszystkich pozostałych modeli. To nie koniec zmian. W 1985 roku Gelenda otrzymała w standardzie blokady dyferencjałów, a rok później trójdrożny katalizator pracujący w układzie zamkniętym. Początkowo było to dodatkowe wyposażenie wersji 230 GE, ale w 1986 było oferowane w standardzie razem z systemem ABS.  W 2001 roku inżynierowie zwiększyli komfort i bezpieczeństwo łącząc system kontroli dynamiki jazdy i napędu na 4 koła. To połączenie obejmuje elektronicznie sterowany system kontroli trakcji 4ETS, elektroniczny program stabilizacji toru jazdy ESP oraz układ wspomagania hamowania Brake Assist (znany jako BAS).

300 GD Cabriolet z 1979 r.

Modernizacje G klasy

Ważnym krokiem w rozwoju techniki modelu G były kluczowe modernizacje. W 1990 r. na rynek trafił typoszereg 463, wyposażony w stały napęd zamiast montowanego wcześniej dołączanego. Później w luksusowej Klasie G zastosowano silniki o 8, a nawet o 12 cylindrach. Ale Mercedes-Benz kultywował również tradycję modelu G jako uniwersalnego pojazdu użytkowego. Najpierw rolę tę pełniła seria 460, a w 1992 r. zastąpił ją typoszereg 461. Dziś ich możliwości reprezentują profesjonalne warianty Klasy G.

290 GD Service

Tradycja oferowania w Klasie G ekskluzywnego wyposażenia rozpoczęła się od wyrafinowanych dodatków, takich jak fotele Recaro dla kierowcy i pasażera z przodu, dostępne jako wyposażenie specjalne już od 1981 r. W 1982 r. zmodernizowano standardowe wnętrze pojazdu, a w 1990 r., wraz z debiutem serii 463, w kabinie „Gelendy” pojawiły się drewniane dodatki. Takie zmiany sprawiły, że modelem zaczęli interesować się prywatni i zamożni klienci. Szczególnie doceniali oni mocne warianty modelu. Pierwszym z nich był Mercedes-Benz 500 GE V8, który trafił na rynek w ramach niewielkiej serii pojazdów, począwszy od 1993 r. W tym samym roku oficjalnie narodziła się Klasa G – zgodnie z nową nomenklaturą osobowych Mercedesów, wedle której litera poprzedzająca trzycyfrową liczbę lub kombinację liter oznacza klasę, do której należy pojazd. Od 1998 r. rolę standardowego topowego wydania modelu pełnił wariant G 500.

Klasa G AMG

Szczególnie udany rozdział w historii Klasy G rozpoczął się w 1999 r., wraz z debiutem nowego okrętu flagowego serii 463 – odmiany G 55 AMG. Dał on podstawę dla osiągnięcia trwałego sukcesu wariantów Klasy G o wysokich osiągach, sygnowanych przez Mercedes-AMG. Dalsze standardy w tym zakresie ustanawiały wersje: G 55 AMG Kompressor (2004 r.),G 63 AMG i G 65 AMG (oba z 2012 r.), G 63 AMG 6×6 (2013 r.) i wreszcie Mercedes-AMG G 63 na bazie nowej Klasy G, zaprezentowany w lutym 2018 r.

Model 463 z 1999.

Fakt, że klasa G pomyślnie radziła sobie ze wszystkimi wyzwaniami w czwartej dekadzie swojego „życia”, demonstrowały też inne ekskluzywne modele, takie jak G 500 4×4² z 2015 r. oraz Mercedes-Maybach G 650 Landaulet z 2017 r. Ten drugi powstał w zaledwie 99 egzemplarzach. Oba warianty kultowego pojazdu terenowego otworzyły przed Klasą G nowe perspektywy: G 500 4×4² – dzięki portalowym osiom – w zakresie jeszcze większych możliwości terenowych, a Mercedes-Maybach G 650 Landaulet – oferując najwyższy motoryzacyjny luksus także poza utwardzonymi drogami.

Mercedes-Maybach G 650 Landaulet

Mercedes-Maybach G 650 Landaulet model 463.

G-klasa: Najnowszy model

W styczniu 2018 r. podczas salonu samochodowego (NAIAS) w Detroit swoją światową premierę świętowała nowa generacja serii 463. Pierwszym z wprowadzonych modeli jest Mercedes-Benz G 500, a niedługo potem dołączył do niego Mercedes-AMG G 63. W grudniu 2018 r. zaprezentowano trzeci wariant silnikowy – G 350, wyposażony w najnowocześniejszą jednostkę wysokoprężną OM 656.

Mercedes-Benz G-Class, G 500 4×4² z 2015.

Koncentrując się na istotnych detalach technicznych w nowej serii 463, Klasa G zostaje ponownie „wynaleziona” na nowo. Przykład? Opracowane wspólnie przez Mercedes-Benz i Mercedes-AMG podwozie z tradycyjną, sztywną osią z tyłu i przednią osią z niezależnym zawieszeniem opartym na podwójnych wahaczach poprzecznych. Nie zmieniły się natomiast doskonałe możliwości terenowe – w wielu dyscyplinach nowa Klasa G przewyższa nawet swojego znakomitego poprzednika. A na zewnątrz jej podstawowe credo wciąż odnosi się do genów modelu G z 1979 r. – w każdym egzemplarzu widocznych już na pierwszy rzut oka.

Mercedes-Benz G-Class 2018

Nowa Gelenda to wciąż Gelenda, tyle, że lepsza, większa, a dzięki diecie odchudzającej – również lżejsza i to o 170 kg. Głównym zamierzeniem projektantów najnowszej generacji G klasy było zwiększenie sztywności pojazdu. Nowe zawieszenie stworzono wspólnie z AMG. Z przodu zastosowano niezależne zawieszenie z podwójnymi wahaczami, a z tyłu oś sztywną. By zwiększyć wytrzymałość, w komorze silnika pojawiła się rozpórka kielichów. Prześwit podniesiono o 6 mm, co daje obecnie 241 mm. Auto przejdzie przez wodę i błoto do głębokości 70 cm. Z tyłu, w przeciwieństwie do poprzednika, nowa oś sztywna współpracuje z czterema wahaczami z każdej strony oraz z drążkiem Panharda. W rezultacie Klasa G oferuje jeszcze większy komfort na utwardzonych drogach.

A jak auto wygląda z zewnątrz? Przez 40 lat karoseria modelu zmieniła się niewiele. W przypadku najnowszej odsłony Klasy G, klasyczne elementy wciąż nadają charakter tej terenówce. Nie brakuje tutaj więc kanciastych kształtów, wyeksponowanych kierunkowskazów, czy charakterystycznych klamek.  Nowa Klasa G jest o 53 mm dłuższa i o 121 mm szersza od poprzedniczki. Bryła pojazdu nabrała lepszej aerodynamiki – szczeliny są węższe a łączenia stały się płynniejsze. Nadkola i zderzaki są teraz bardziej zintegrowane z karoserią, dzięki czemu mniej przypominają domontowane później elementy. Sztywne nadwozie jest teraz wytwarzane z różnych gatunków stali, a błotniki, pokrywa silnika i drzwi są wykonane z aluminium.

Wnętrze najnowszej Gelendy

Podczas gdy karoseria zachowała klasyczny wygląd, najwięcej zmian pojawiło się we wnętrzu. Po wejściu na pokład G klasy rzucają się w oczy elementy inspirowane designem nadwozia. Znajdziemy m.in. otwory wentylacyjne nawiązujące kształtem do okrągłych reflektorów. Z kolei osłony głośników przypominają klosze przednich kierunkowskazów. Inżynierowie Mercedesa wyeksponowali przełączniki blokad dyferencjałów i oprawili je chromem. Klasyczne i okrągłe analogowe zegary nawiązują do historii tego modelu. Na życzenie dostępne są również nowoczesne wyświetlacze w miejsce analogowych zegarów – do dyspozycji są dwa 12.3-calowe ekrany łączące się w panoramiczny kokpit przykryty szklaną pokrywą. Kierowca ma do wyboru trzy różne wersje interfejsu: klasyczną, sportową oraz progresywną, a odpowiednie informacje i widoki może konfigurować zgodnie ze swoimi preferencjami.

Charakterystykę prowadzenia w terenie poprawia z kolei nowy tryb off-roadowy – „G-Mode”. Klasa G włącza go niezależnie od wybranego programu jazdy, gdy tylko kierowca aktywuje jedną z trzech blokad dyferencjałów lub uruchomi przełożenie redukcyjne. Tryb ten dostosowuje charakterystykę adaptacyjnego tłumienia, wspomagania kierownicy oraz przepustnicy tak, aby uniknąć niepotrzebnych zmian biegów i zapewnić w ten sposób maksymalne zdolności terenowe. Na panelu wskaźników pojawia się wówczas dyskretna ikona „G”. Kierowca otrzymuje szczegółowe informacje zwrotne na temat przyczepności kół i może precyzyjnie manewrować pojazdem nawet na stromych zboczach.

A co pod maską? 4-litrowa benzyna V8 biturbo o mocy 422 koni mechanicznych i ponad 600 niutonometrów momentu obrotowego.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments