Czy stożek w aucie z małym silnikiem z turbo ma sens? Test MST Performance

0
1636

W sieci nie brakuje dyskusji, czy warto w swoim aucie zmienić fabryczny filtr powietrzna na dolot zakończony stożkowym filtrem? Aby to sprawdzić, w aucie z silnikiem benzynowym 1.4 turbo założyłem kompletny dolot od MST Performance. 

W zależności od pojemności silnika, taka modyfikacja może przynieść kilka efektów. Dla wielu modderów liczy się przede wszystkim zmiana dźwięku po wciśnięciu gazu. Dzięki CAI, czyli Cold Air Intake (w filmie mówię o custom, ponieważ jest w tym przypadku jest zbudowany pod konkretne auto), zmieniamy główne założenia fabryki. Zamiast jak najcichszej pracy silnika, chcemy by spod maski dobiegał bardziej basowy,agresywny dźwięk. Z kolei wiele osób twierdzi, że zakładając doloty do aut wolnossących, wyraźnie odczuwają zwiększoną moc i moment obrotowy silnika. Przyrosty są zazwyczaj tak minimalne, że niemal nieodczuwalne na papierze, podobnie jak ze sportową wkładką w miejsce oryginalnego filtra powietrza. Wraz ze zmianą auta, zaciekawiłem się, jak temat stożka zadziała w uturbionej benzynie i to jednak o dość niskiej pojemności, bo niespełna 1.4 litra.

Przeglądając oferty różnych producentów szybko okazało się, że wybór kompletnych dolotów do nowych aut jest bardzo ograniczony, a ich ceny nie są małe. Gdy wiele lat temu kupowałem dolot Simoty do Civica D16V1,kosztował on 250 zł. Najtańszy dolot do Suzuki Swift Sport to wydatek rzędu 300 dolarów i nie sprzedaje go nikt w Polsce. Postanowiłem napisać do producentów z pytaniem o dostępność oraz ewentualne efekty – w tym oczywiście dźwiękowe. Moją wiadomością zainteresowała się firma MST Performance z Taiwanu, która specjalizuje się w produkcji dolotów do aut różnych marek.


MST zaproponowało, że wyślą zestaw do testów za darmo, bo właśnie wprowadzili dedykowany kit do mojego auta. Przed przystąpieniem do montażu postanowiłem nagrać, jak brzmiało auto na seryjnym filtrze powietrza. Przez kilka dni non stop mocno wiało,dlatego ograniczyliśmy nagrania na zewnątrz. Posłuchajcie, jak auto brzmiało przed.Aby test był miaro dajny, odwiedziłem również jedną z lubelskich hamowni, na której sprawdziłem aktualną moc silnika. Tutaj nastąpiło spore zaskoczenie.

Według katalogu producenta, Suzuki Swift Sport z 2018 roku dysponuje mocą 140 koni mechanicznych i momentem obrotowym wynoszącym 230 nM. Warto wspomnieć, że auto waży 970 kg, więc całość naprawdę fajnie jeździ. Okazało się jednak, że średnia z kilku pomiarów wyniosła dokładnie 154,7 KM oraz 256 Nm.

Warsztat ShiftR w Lublinie

Montażem dolotu od MST Performance zajęła się lubelska firma Shift-R Tuning & Motosport, która na co dzień robi znacznie ciekawsze projekty niż zmiana dolotu powietrza w aucie z silnikiem 1.4. Zestaw był podzielony na części, a w komplecie znalazło się wszystko niezbędne do montażu – również opaski zaciskowe, czy śruby montażowe.

Jeden z aktualnych projektów ShiftR

Po wyjęciu fabrycznego dolotu, przestudiowaliśmy załączoną do zestawu instrukcję obsługi oraz zobaczyliśmy na zdjęciu, w którym dokładnie miejscu będzie zamocowany dolot. Znacznie ułatwia to cały montaż. Bardzo często okazuje się, że dedykowane zestawy stwarzają dużo problemów ze spasowaniem. Na szczęście zestaw od MST Performance okazał się bardzo dobrze przygotowany i pasował idealnie we wszystkie fabryczne otwory montażowe.

Przyznacie, że całość wygląda po prostu świetnie pod maską. Stożek jest ładnie obudowany, dzięki czemu nie łapie gorącego powietrza spod maski.Wlot powietrza umiejscowiony jest tuż nad korkiem chłodnicy, ale warto wspomnieć, że krótkie ramie dolotu nie pozwala na ponowne założenie fabrycznej osłony silnika. Swift nie należy do aut bardzo dobrze wyciszonych, a brak osłonki nieco zwiększył hałas pracujących wtryskiwaczy.

Po dokręceniu wszystkich śrubek i opasek zaciskowych nadeszła pora na test. Rozgrzaliśmy chwilę auto i oto rezultaty. Musze przyznać, że nie spodziewałem się takiego efektu. Liczyłem na nieco bardziej basowy pomruk silnika, ale okazało się, że dolot znacznie podkręcił dźwięki pracującej turbiny. Już bez obciążenia słychać agresywny świst turbiny, a pod obciążeniem jest jeszcze ciekawiej. Przy spokojnej,codziennej jeździe auto zachowuje się tak samo – jest nadal ciche, ze słyszalnymi wtryskiwaczami. Po wciśnięciu mocniej gazu słychać jak stożek zasysa powietrze i rozkręca się turbo. Po odpuszczeniu gazu auto oddycha z wytchnieniem wypuszczając z siebie głośne sapnięcie.

Znamy pomiar przed modyfikacjami. Już wtedy moc i moment suzuki nas bardzo zaskoczyły. A jak jest tym razem? Postanowiłem to oczywiście sprawdzić. Moc auta wzrosła do 160 koni mechanicznych, moment spadł o 0.8 Nm. Analizując wykres z hamowni można zauważyć, że auto stało się żwawsze na dolnych partiach obrotów i polepszyła się góra. Dokładny pomiar możecie zobaczyć poniżej. Grube linie czerwona i niebieska to wynik po założeniu dolotu, linia przerywana to pierwszy pomiar na seryjnym dolocie.

Reasumując. Kompletny dolot od MST Performance pozwolił zyskać Suzuki dokładnie 5.3 koni mechanicznych oraz znacznie agresywniejszy dźwięk pracującej turbiny. Auto stało się też delikatnie głośniejsze na wolnych obrotach. Kilka punktów należy doliczyć też za to, jak to wszystko prezentuje się pod maską. Ile to wszystko kosztuje?

Kompletny dolot: 300 usd ~ 1150 zł
Dwa pomiary na hamowni: 150 zł
Montaż: w tym przypadku gratis

Zysk: + 5.3 bhp, -0.7 nM

Czy warto wydać tyle pieniędzy by osiągnąć taki przyrost i dźwięk? Oceńcie sami.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments