Znany z telewizji TVN Turbo, Patryk Mikiciuk postanowił zmodyfikować zewnętrznie swojego Chevroleta Camaro. Pomysł był dość odważny i nietypowy. Nowiutkie Camaro miało z wyglądu przypominać filmowego Bumbleblee ale po dużych przejściach.

Po obejrzeniu wstępnego projektu byliśmy zachwyceni pomysłem. Widzieliśmy podobne realizacje w USA, ale nie spodziewaliśmy się by ktoś w Polsce zdecydował się tak okleić swoje auto. Bumblebee od razu przypadł nam do gustu i z entuzjazmem zgodziliśmy się na realizację tego projektu. Nie należą do łatwych, bo spasowanie ze sobą odpowiednich elementów grafiki na aucie nastręcza wiele problemów.

Projekt graficzny wykonał Michał z Małachowski Projekt. Były pomiary samochodu, wiele konsultacji z grafikiem i w końcu nadszedł czas na wydruk by można było zacząć aplikację.


Takie oklejanie zdecydowanie różni się od oklejania grafiką reklamową lub zmiany koloru auta przy pomocy foli. Spasowanie takiej grafiki stanowi spore wyzwanie. Grafik zaprojektował każdy element grafiki co do milimetra. Ściekająca rdza z bagażnika samochodu musiała pasować do zderzaka, zderzak przedni do maski i błotnika itd. Sama walka z przednim zderzakiem trwała 4 godziny aby odpowiednio umieścić grafikę. Prace cały czas nadzorował grafik, który co chwilę wymagał od nas przesuwania 3 metrowego kawałka foli i kilka milimetrów.

Aby auto wyglądało jak prawdziwe każdy z elementów był drukowany i oklejany oddzielnie. Wszystkie ranty pozawijane i wszystko z jednego kawałka folii.

Poza nerwami i przysłowiowym wyrywaniem włosów z głowy praca przy tym aucie była naprawdę przyjemnością. Każdy element, który został wykończony, dodawał nam skrzydeł. Oglądanie jak kawałek po kawałku samochód coraz bardziej przypomina transformersa wywoływało w nas niepohamowaną radość. Gdy wyprowadziliśmy auto z pracowni na światło dzienne przywitał nas wielki aplauz.

Jeszcze jedno krytyczne spojrzenie i wiedzieliśmy, że czegoś brakuje, że auto nie jest jeszcze skończone, że gdzieś coś jest nie tak. Wiecie jak to czasami jest – patrzysz, że coś jest nie tak ale nie możesz tego zobaczyć, nie wiesz co nie pasuje ale wiesz że tak jest. W tym przypadku był to znaczek chevroleta z przodu samochodu. Jego chrom gryzł się ze stylizacją. Więc go zmieniliśmy i to był już koniec naszej pracy.

Radość ludzi patrzących na to auto daje nam satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Dla nas jest to niesamowicie ważne gdyż nie traktujemy tego jako oklejania jako konieczność odbębnienia 8 godzin pracy lecz jest to po prostu nasza pasja, nasz codzienny trud który daje nam impuls do dalszego działania.

Efekt końcowy przerósł nawet nasze oczekiwania. Jesteśmy bardzo dumni że mogliśmy brać udział w realizacji tego projektu.

A Wam, jak podoba się efekt końcowy?

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments