Po raz ostatnim w tym roku, kierowcy samochodów do tysiąca złotych ścigali się na dawnym poligonie wojskowym na Majdanku. Nie brakowało stłuczek, śniegu, błota oraz… wojny na śnieżki.

Po raz kolejny nie mogło mnie zabraknąć na torze jako patrona medialnego. Warunki dla kierowców nie były łatwe. Odśnieżony tor pokrył się warstwą błota, która co jakiś czas usuwana była przez ciężki sprzęt. Wyścigi były znacznie wolniejsze niż w trakcie edycji letnich, ale wymagały jeszcze więcej koncentracji i umiejętności od samych kierowców.

Zalepione od błota szyby chętnie były czyszczone śniegiem, co dość szybko podłapali kibice i sami uczestnicy rzucając śnieżkami w każde auto, którego kierowcy prosili o pomoc. Zimowy klimat szybko przerodził się w wojnę na śnieżki w trakcie przerw w wyścigach. Śniegiem rzucali się zarówno kibice, sędziowie a nawet strażacy.

Dochód z imprezy tradycyjnie trafi do potrzebujących dzieci.

1. Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o